Środowiskowy Dom Samopomocy - refleksja
BANWI
Dość, że w głowach (czyt. umysłach) przeciętnego człowieka, “zaganianego” za swoimi sprawami, za swoim bytem, potrzebami i chciejstwami wszelakimi – zrazu jawi się takie pojęcie w obszarach świadomości naszej – jako to, o zabarwieniu pejoratywnym. Często krzywdzącym, często kompletnie opartym na stereotypach, bez wgłębiania się w szczegóły.
Ot cała gama ludzi włożonych do naszego myślowego pudełka. Często kompletnie bez wiedzy i podstaw nieuprawnienie, myląc wszelkie możliwe o tym pojęcia. Cóż w pośpiechu codzienności nie zastanawiamy się zbytnio, byle nas nie dotykało i hajda, dalej do przodu.
Przeniesienia własne


Jak to u innych
W wielu krajach zachodnich uważających swoje ustroje za wysoko rozwinięte – co z pewnością zauważyliście praktyka społeczna idzie w kierunku uczenia się bycia z osobami mającymi niedobory wszelakie w otaczającym wspólnie wszystkich środowisku. Nie zaś izolowanie tych z niedoborami w jakichś ośrodkach, czy nie daj Boże w gettach. Jak ongiś chorych na trąd, lubo coś innego.
Uczenie się wspólnego funkcjonowania, wzajemnej pomocy, wzajemnego poszanowania i przyjęcia do świadomości, że możemy się różnić we wszystkim a nadal jesteśmy ludźmi. O czym my Polacy zapominamy.
Na pocieszenie coraz więcej innych nacji też zapomina. Gdy idzie walka o przetrwanie gdzieś na niektórych poziomach, nie potrafi się sprawdzać nasze człowieczeństwo.
Zagrożeni wykluczeniem
Z drugiej strony, gdy osoby z widocznymi niedoborami intelektualnymi mają być stygmatyzowane, a ich bliscy skazani tylko na siebie w naszym systemie ośrodki takie jak Środowiskowy Dom Samopomocy (ŚDS) są swoistym wybawieniem i wielką pomocą.
Bowiem chronią, uczą i wspierają wszystkich zainteresowanych - jakby takim są wstępem do tego, co pozwoli nam kiedyś umieć się troszczyć mądrze, rozumieć dotkniętych wielością niedoborów, rozumieć ich rodziny, etc.
Dlatego ważnym jest, że są takie miejsca narzędzia jak ŚDS.
Warto przypatrywać się z uwagą na wdrażane programy około tego wszystkiego co daje pensjonariuszom i ich rodzicom ośrodek.
Jest wiele jeszcze do ponaprawiania w tej sferze, większość na poziomie ustawodawcy (na przykład koszty ponoszone przez rodziny)* ale i w mentalnościach ludzkich.
Normalność

Jeśli myślimy, że jesteśmy lepsi od innych, lub sobie “dokładamy,” w odwrotną stronę - to tylko znak, że mamy coś do “przerobienia”, przeanalizowania funkcjonowania własnego. Pokazując jak wiele jeszcze mamy do zrobienia, by nauczyć się funkcjonowania z innymi ludźmi. No ale zawsze można być obleczonym(ną) pychą i ignorancją wtedy “pewnie łatwiej, szybciej i prościej” ale czy aby na pewno?
BANWI
Dziękujemy Pensjonariuszom, Ekipie Pracowników ŚDS Malbork, za możliwość wizualnego przedstawienia kilku dni funkcjonowania, zajęć ośrodka i bohaterów - poświęconego im tego artykułu, refleksji. Oby nam wszystkim pozwoliło coś ważnego uzmysłowić, zrozumieć.
* Akurat u nas odpłatność jest niewielka - informuje kierownik instytucji Katarzyna Pawlak-Reinholc - i wynosi on 5 % od dochodu władnego (renty, emerytury), ale tylko w przypadku, gdy ten dochód lub dochód na osobę w rodzinie przekracza odpowiednio 2103 zł lub 1584 zł.
My zaś dodajemy; (Przyp. Red.) Niemniej w wypadku osób z wyższym dochodem staje się karą że zarabiają wysoko, wyżej niż inni. Wszak od tego Państwo zbiera też podatki. A karanie za to, że dochód własny jest wysoki - ni jak się ma, że wszyscy wobec wszelkich chorób i niepełnosprawności jesteśmy równi. Ale to nie na poziom Malborka wyjście z sytuacji na poziomie ustawodawcy. A trzeba to rozwiązać i pozbyć się mentalności, że jak "bogaty" to mu zabrać więcej. Życzę wszystkim a zwłaszcza ustawodawcy - by Polska Była bogata, im więcej bogatych tym w kraju wszystkim byłoby się lepiej funkcjonowało.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz