piątek, 2 sierpnia 2019

Testowy autobus na linii 1 MZK

Nim pojadą … nowe inne, hm  elektryczne na przykład ...

.
W planach są różne koncepcje taboru Miejskiego Zakładu Komunikacji w Malborku. Póki co, potrzeba jest zmiany, bowiem wysłużone autobusy przysparzają coraz częściej o ból głowy i ludzi z MZK, samorządowców i nas mieszkańców. 

Koncepcje, chociaż realne – to niezależne od naszych chciejstw, ze względu chociażby na rozwój projektów w samym obszarze metropolitalnym, ale i od posiadanej przez samorząd kasy na wydatki w tym zakresie, a przez to i budżet MZK.  
Testowany autobus przez MZK kursuje na linii 1 od trzech dni (licząc dzisiejszy dzień)

Owszem można szukać rozwiązań - ale najlepsze te które nie pociągną za sobą zbyt wielkich kosztów na które po prostu Malbork, w tym okresie nie stać. Stąd poszukiwanie autobusów, co prawda nienowych, ale zdolnych zastąpić efektywnie wyeksploatowane “pełnoletnie” których MZK używa.  



Prócz problematyki taboru są równie aktualne problemy z brakiem do pracy osób obsługi, kierowców. Spółka boryka się z różnymi jak wiele podobnych w innych miastach. 

Ciągle pozostaje dylemat czy pozostawić w samorządzie czy oddać w ręce prywatne ten rodzaj usług.  Każda z tych opcji ma swoje mankamenty. A przecież generalnie chodzi o wygodę beneficjentów, o ludzi starszych, o turystów, o wszystkich, którzy każdego dnia z tego rodzaju transportu w Malborku korzystają. 
Chodzi tu też o czystość powietrza w mieście. Rozwiązania planowane przez magistrat zdaje się optują w tym kierunku, ale przyjdzie jeszcze poczekać na nie -  a czy wszystkim wystarczy cierpliwości? 

"Co nagle to ... po diable" - powiadają, więc, póki co, po ulicach mknie duży i jak zdążyliśmy odpytać sporą grupę korzystających z niego -  chwalony przez pasażerów “Żółciak” (jak poniektórzy zdążyli autobus ten ochrzcić). 

Chociaż ma swój już spory przebieg, niemniej jest pojemny, ba z szerokimi drzwiami, zwłaszcza to istotne, że przednimi. Szkoda, że nie otwierają się te środkowe po naciśnięciu guzika z zewnątrz. A i trochę dłużej niż byliśmy przyzwyczajeni, gdy je otwiera kierowca wewnątrz lub pasażer chcący wyjść - ale to najprawdopodobniej układ poziomowania podłogi.  


Ale … pożyjemy zobaczymy, póki co witając nowego żółtego testowego gościa w taborze MZK, nie zagapmy się! 
Bo “Żółciak” nie przypomina kolorystycznie i wielkością sylwetek autobusów miejskich do których nasze oczy przywykły. Pamiętajmy kursuje on (póki co ) na linii 1 MZK.  
ABAH, 
fot. BANWI

P.S. czytelnicy którzy alarmowali o zerwanych rozkładach jazdy dziękują wraz z red. blogu za zamontowanie nowych czytelnych. Każdemu kto wziął sobie do serca informacje, przyczynił decyzyjnie do naprawy istniejącego stanu rzeczy - z prośbą o nieustanną pomoc w tym obszarze. 
Natomiast  życząc tym, w końcu wandalom wszak, którzy niszczyli i niszczą rozkłady (ale i wszelkim wandalom także) nieprzespanych nocy i permanentnego poczucia winy. Wszak nie świadczą ich czyny; o chęci niesienia pożytku współmieszkańców i dbania o nasze wspólne dobro komunalne. Skoro tak, to nie będąc za grosz wyrozumiałymi - mamy nadzieję, że dopóki nie poruszy to sumień tych wandali, niech tak będą mieli. Chociaż to mało chrześcijańskie, ale nie jesteśmy hipokrytami i  czasami szlag nas na miejscu trafia, pewnie jak wielu innych - na takie przykłady chuligaństwa. Znika wtedy gdzieś chęć nadstawiania drugiego policzka, przepraszamy - "podarowywania" przeznaczając do podarcia  i zniszczenia kolejnego rozkładu. 

przykład; było .... i jest teraz

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza