środa, 18 kwietnia 2018

Mierzenie czasu

Linijka 

.
Weźcie sobie linijkę, taką szkolną z podziałką milimetrową. Jednemu milimetrowi … przypiszcie jeden rok upływu czasu. Popatrzcie na nią dwa centymetry i troszkę to Wasze dzieci te starsze. Więcej tych w okolicach centymetrowych, może znajdziecie. Potem przypatrzcie się swoim milimetrom, Waszych żyjących Rodziców.


Popatrzycie ile przypada na … sto lat?! 

To zaledwie 10 centymetrów i zarazem aż dziesięć. Niejedno z Was czuje to w kościach, przytłoczone problemami jeszcze inni uświadamiają sobie kiedy poznali swoje własne szczęście. 


Jeszcze niedawno jakieś kilkanaście milimetrów temu – takie atrakcyjne. Dziś trochę mniej, ale równie kochane tylko trochę inaczej. 

Mając świadomość, że do metra – nikt z nas nie dożyje

uświadamiamy sobie jak mały ułamek czasu jesteśmy tu na Ziemi, jako osoby. Nasze życie statystycznie się waha w zależności od płci 60 – 80 – 90 milimetrów. Niektórzy umierają, kiedy przebiegnie nam wzrok po linijce w okolicach 5 centymetrów! Czasem młodziej! 


Dziesięć centymetrów … na Ziemi są nieliczni, którzy tyle przeżywają. Czasem trochę więcej żyją niektóre żółwie, jakieś inne zwierzaki ale rzadko. 

Więcej milimetrów żyją rośliny potrafią ponad 100 milimetrów, ponad 10 centymetrów!!! A niektóre znacznie dalej! Dąb Warcisław pod Kołobrzegiem 64 cm, czy jego straszy brat dąb szypułkowy „Bolesław” chyba najstarszy w Polsce bo 800 lat = 80 cm w naszej skali. Niestety zakończył żywot w 2016 roku. Miał już 60 lat (60 milimetrów w naszej skali) kiedy Dąb Chrobry z Piotrkowic (teraz najstarszy - 740 lat) dopiero kiełkował. Sławetny dąb Bartek 670 = 67 milimetrów. Nawet nie wiedział, że zakiełkuje. 

Przedziwna ta wizualizacja, prawda!? 

Wynikła ze słuchania przemyśleń mojego znajomego. On kiedyś z przyjaciółmi pokusił się na taką milimetrową podróż w przeszłość. Gdzie sto lat to zaledwie dziesięć centymetrów, dwieście to zaledwie 20 cm, trzysta to 30 cm, itd. 

Uświadamia to skalę czasu

Kiedyś, jak niesie anegdota, nie wiem na ile prawdziwa - jeden z dyplomatów francuskich podczas pobytu w Chinach, w Pekinie na przyjęciu dyplomatycznym zagadnął jednego z wysoko postawionych chińskich notabli, pytając co ten sądzi o rewolucji francuskiej.

Chińczyk mu ponoć odrzekł; „to jeszcze za wcześnie, by cokolwiek o tym powiedzieć ...”. To tak jakby  specjalne faux pas. Francja to zaledwie niecałe półtora metra naciągane, a Chiny ze swą kulturą to spokojnie i akademicko cztery. Przyjmując skalę 1 m = 1000 lat. 

Gdzie starożytny Egipt, Sumerowie?!


Wyobraźmy sobie więc okres o którym uczono nas w szkole, państwo faraonów. Choć to tylko skrót myślowy na naszej linijce już dawno skończyła się skala, potrzeba nam taśmy mierniczej. 

Bo to gdzieś dochodzi prawie do 5 metrów. W tamtych okolicach byli jeszcze Sumerowie też około 4 metry z hakiem, okolice 4  metrów obejmują  cywilizacje doliny Indusu ok. powyżej 5 metrów, nie co mniej Mohendżo-Daro i Harappa ale i tak nie jesteśmy tak daleko sięgnąć, by zbadać. 

Obrazowo – to na taką odległość prawie nic nie widać! A to zaledwie 5000 lat zaledwie w naszej skali 5 metrów, 500 centymetrów, 5 000 milimetrów!

Niewiele "widać" powyżej 5 metrów

Naukowcom akademickim, egiptologom, historykom archeologom, badaczom antyku, średniowiecza i wieków wcześniejszych po dzień dzisiejszy – wielokroć się wydaje, że coś wiedzą. Wszak nie tylko, czym dalej tym ciemniej – prawie nic nie widać powyżej 5 metrów. 

Ale i czasem w odległości kilku centymetrów, ba gdy nawet w milimetry idzie,  gdy np. badacze IPN grzebią w historii. Jedni ślepną przy okazji, drudzy z innych powodów i też nie widzą. Już niedługo nie będzie wiadomo (nawet za kilkanaście centymetrów) kto tu w tej części Europy, przed niecałym metrem, tu kogo napadł – faszystowskie Niemcy - Polaków czy Polacy – faszystowskie Niemcy! Tak jak nie wiadomo będzie, za kilka może nawet milimetrów, kto przeskakiwał przez czyj mur i kiedy. 

Historia to takie dziwne i niebezpieczne zwierzę, karmiące się demencją i zależne od tego, kto ją karmi. Ten kto, ma ją okiełznaną i tresuje po swojemu, ten rządzi przyszłością!

Göbekli Tepe


Jest w tym wszystkim "myk", taki sobie zgrzyt. Göbekli Tepe – w południowo wschodniej Turcji. Ten zgrzyt spowodował (nieżyjący już, niestety) niemiecki archeolog, Klaus Schmidt. On to od dziewięćdziesiątych lat ubiegłego wieku prowadził  tam, do ostatnich dni swojego życia (20.VII.2014), prace badawcze. Jego zespół, uczelnie Europy i nie tylko - potwierdziły – dostarczone próbki do badań, stratyfikacja terenu, wszelkie inne metody próbkowania, nie tylko metoda radiowęglową C14 – nie chciały pokazywać inaczej. Były niezanieczyszczone, były czyste – a opiewały na powyżej 9 000 lat p.n.e. 

Prawie 13 metrów według naszej skali. To nie żart. Czym bardziej kopano, tym, bardziej wykopaliska stawały się precyzyjniej zrobione i można by rzec; a znajdowane rzeczy  ładniej wykonane. W tej chwili ponad wszelką wątpliwość i nie da się inaczej – choć przeczy to wszelkim podręcznikom. 


A jednak mimo mroku 13 metrów w dal (13 000 lat) nie wyjdzie inaczej – bowiem budowniczowie zakopywali to co pobudowali, przy okazji paląc tam ogniska, stąd czystość próbek – tak po laicku i z grubsza. A to dopiero początek, obliczono, że ruszono niecałe kilkanaście procent tego co jest tam pod ziemią. Niezbyt zasypane, ale jednak i to celowo zdaje się. 

Nic nie potrafimy powiedzieć. Nawet sławetny i „wszystko wiedzący” dr Zahi Hawass egiptolog, nie może tym razem wytłumaczyć z uśmiechem na ustach, że "to … proste". Tak jak „wytłumaczył” budowę wielkiej piramidy. 

Proszę pochylić się z refleksją nad tym co napisałem 

Skoro sięgając tak niedaleko w głąb historii 13 metrów, już są mecyje. To co dopiero mówić o czasie w ogóle (odległościach)?!  Kiedy nasze metry nie przekroczyły setki a gdzie to tam do kilometra!? Jeśli sobie Państwo uwiadomicie skalę czasu – jakiegokolwiek Jesteście światopoglądu. 

Nie wierząc naukowcom geologom lub im wierząc. Nie wierząc astrofizykom i astronomom lub wierząc. To i tak mamy skale przestrzeni czasu licząc w milimetrach, które są niepojmowalne, nie do objęcia nawet skrawkiem naszej wyobraźni


Policzcie ile to by było w czasie – jeden kilometr. Do Tczewa, Elbląga, Trójmiasta są dziesiątki kilometrów – a to jeszcze nawet nie ma brudu za paznokciami jeśli chodzi o skalę czasu. Wiek, eony, milenia, ery – cała historię Ziemi, historię naszego układu solarnego, historię galaktyki, gromady galaktyk, etc. 

Każdemu mądrującemu się mądrali, bibliście, cynikowi, pyszałkowi, naukowcowi, filozofowi, skromnemu badaczowi a i sobie również. Kładę z pokorą szkolną linijkę z podziałką milimetrową „czasu”. Życząc wszystkim długich centymetrów życia.
Krzysztof Hajbowicz

Ponoć zrekonstruowana zabawka. Znaleziona wraz z innymi artefaktami w skanalizowanym, posiadającym już wówczas bieżącą wodę Mohendżo-Daro. Jednym z kilkudziestu powiązanych ze sobą drogami - miast (nie osad!) tzw. kultury Harappa  Datowana na grubo, ponad 5 tysiącami lat wstecz. Dolina Indusu.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza