środa, 19 czerwca 2019

Z szacunku dla lokalnej demokracji i ku jej rozwojowi

Powołano kolejną Malborską Radę Organizacji  Pozarządowych

.
Wczoraj zebrało się grono organizacji i osób - mających w sercu rozwój i dobro Malborka w sferze organizacji pozarządowych. Organizacji, chcących tworzyć infrastrukturę organizacyjną oraz serum sensu społecznego działań prospołecznych w sferze NGO - organizacji pozarządowych Miasta.


W Malborskim Centrum Organizacji Pozarządowych przy ulicy Grunwaldzkiej, w Domu Organizacji - Spółdzielni Socjalnej - Fabryka Inicjatyw - wybrano spośród  zgłoszonych organizacji pozarządowych w wolnych, samorządnych wyborach przedstawicieli organizacji -  Malborską Radę Organizacji Pozarządowych (MROP) Na kolejną kadencję  - nowym składzie. Wybrano spośród jedenastu pretendentów dziwięcioosobowy skład, według przyjętego nowego regulaminu Malborskiej Rady. Oto osoby wybrane na nową trzyletnią-kadencję (alfabetycznie);
Adamska Magdalena, Chlebowicz Alicja, Dopierała Zbigniew, De Guzman Katarzyna, Hajbowicz Krzysztof, Panek Andrzej, Ruszkowski Jerzy, Szade Anna, Turbo Poddebireźny Adelina 

Nie dostali się  w wyniku wyborów i dogrywce - zarówno; Seibert Maria jak i Siekierski Ryszard 

Po ukonstytuowaniu zarząd MROP wygląda tak; przewodniczącym został  ponownie Andrzej Panek, wiceprzewodniczącą Katarzyna De Guzman, sekretarzem MROP została Magdalena Adamska.



Niemniej wszystkie osoby kandydujące nie zrezygnowały z działań  prospołecznych (chapeau bas dla pani Marii i pana Ryszarda)  oraz  Cała Rada deklarowała przestrzeganie nowych przyjętych zasad i przepisów. Mających usprawnić oraz ulepszyć relacje i oraz działania wobec malborskich wspólnot NGO. Przede wszystkim w obszarze odpowiedzialności społecznej i merytorycznej wykonywania zadań statutowych. 

MROP wszak będzie stał na straży m.in prawidłowego rozwoju relacji między funkcjonującymi  organizacjami a ich deklaratywnością oraz prawem i sferą i obszarem działań w jakim pozwala  statut tych organizacji. Będzie piłować litery prawa i zajmować wsparciem rozwoju organizacji w sensie merytorycznym służąc narzędziami jakie daje MROP w zmienionym a przyjętym przez gremium regulaminie.




W ramach dyskusji przewinęło się sporo postulatów. Między innymi przyglądania się organizacjom liczącym jedynie na profity własne, zysk. Zostały one wypowiedziane i wyszczególnione  w wypowiedziach. Smutna to ścieżka, niemniej jak najbardziej realna w naszej malborskiej rzeczywistości. Nowo Powstały MROP jest kompatybilny i jedynie współpracujący  z działaniami Centrum Organizacji Pozarządowych  w Fabryce Inicjatyw - czyli "fabryce tytoniu" przy ul. Grunwaldzkiej.

Chciałoby się życzyć wszystkiego mądrego wszystkim. Niemniej - życie jakie jakiekolwiek jest - "każden widzi" ....
ABAH





wtorek, 18 czerwca 2019

Malborskie Centrum Kultury i Edukacji Nova Galeria

Zaprasza na wystawę;

Sztuka naturą malowana

prace wystawiają Aurelia Sitek-Juszczak, Jerzy Juszczak

Wernisaż 26.06.2019 r. - środa, godz. 18.00 wystawa czynna do 12.07.2019 r.pon.- piąt.: 9:00-15:30, środa: 9:00-19:00 

Aurelia Sitek-Juszczak 

- Jestem sztumianką od urodzenia, z wykształcenia Ekonomistką. Malarstwo jest moją pasją od zawsze. Pierwszym sprawdzianem moich umiejętności było malowanie i sprzedawanie kartek okolicznościowych za czasów szkolnych. Z malarstwem związana jestem jak z tego wynika od najmłodszych lat, jedynie zmienia się tematyka i walory artystyczne. Zajmuję się też sztuką uliczną /murale/. Maluję olejem, trochę akwarelą ale teraz najbardziej polubiłam pastel. Moje obrazy można było oglądać w Galeriach:Elbląskiej, Malborskiej, w Dzierzgoniu i Sztumie. Moje prace znajdują się również w kolekcjach prywatnych rodziny i krewnych w kraju i za granicą. W powstałym w 2010 r. Klubie Plastyków "Paleta" pełniłam funkcję Skarbnika, obecnie jestem Prezesem Stowarzyszenia Plastyków "Paleta".
,,
Jerzy Juszczak

- Z wykształcenia jestem Energetykiem. Malarstwo jest moją pasją od dzieciństwa. Głównymi tematami jest martwa natura, kwiaty,częściowo krajobrazy. Wszystkie obrazy maluję techniką olejną. Malarstwo w moim wykonaniu można było  oglądać w Galeriach: Elbląskiej, Malborskiej, w Dzierzgoniu i Sztumie. W 1985 r. zrobiłem pracę dyplomową pt.: "Stroje Regionalne w Polsce", która w niedużym nakładzie ukazała się drukiem dla celów dydaktycznych. Moje malarstwo to zatrzymać na płótnie w stanie żywym koloryt przyrody. Moje obrazy znajdują się w zbiorach prywatnych nie tylko w Polsce ale i w Niemczech,Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych. Jestem członkiem Stowarzyszenia Plastyków "Paleta" w Sztumie, gdzie pełnię funkcję skarbnika oraz jestem członkiem  Stowarzyszenia Marynistów Polskich w Warszawie.

Spójrz na tę kropkę - pisał Carl Sagan

My spójrzmy na Malbork

To nasz habitat

Czasami w pośpiechu dnia, swoich zakręceniach celowych i niecelowych, w swoich lubieniach i nielubieniach politycznych, światopoglądowych. Porażeni większą lub mniejszą hipokryzją, wobec samych siebie a czasem wobec współobywateli. 

Czasem kompletnie nie wiedząc o co chodzi a przeżuwając "pro-słuszną" papkę przygotowanych dla "ludu" informacji tv, radiowych czy prasowych i internetowych. Czasem próbujemy "myśleć" ale opakowani stereotypami, przekonaniami, "wiedzą" nabytą od dzieciństwa swego - próbujemy rozumieć.

Sądzę, że to co staje się już normą polityczną i w makroskali, i mikroskali Malborka. To swoisty wandalizm i niszczenie, bo przecież nie budowanie (w tych dwóch przecież skalach).
Udawanie przed innymi, że jest O.K. kiedy ... nie jest. Kiedy w grę wchodzą gry niedostępne zwykłemu wyjadaczowi chleba. Gdzieś poza Jego obszarem rozgrywają się "tajemne" gierki. I tak oto na poziomie Malborka, wybrani przez "wolne" wybory (jak wolna wola) Radni znikają gdy trzeba z obrad na przykład. Tak było w poprzedniej kadencji - można sprawdzić na portalu TV Malbork - tam jeszcze kliknąć i zobaczyć na własne oczy. Tak zdaje się i teraz, ta choroba toczy. No a potem ... np można zagłosować, licząc na rachunek frekwencyjny. Tak można nie udzielić absolutorium burmistrzowi np. Bo jak się powtórzy -  zdarzenie to jest szansa, że będzie można próbować go odwołać. Ale co tam, że wybrany taką ilością głosów, że przeszedł w pierwszej turze w cuglach. Co tam wola Malborczyków - wyborców, "pogramy" zobaczymy. Tak pewnie myślą ci, którzy czynią różne rzeczy udając, że nie czynią.

I rodzimie, i w makroskali 

Takie rzeczy to nie tylko w skali naszego Miasta. Sejmik, Sejm RP - to miejsca jakże podobnych gier politycznych, światopoglądowych ... a czasem w pewnym sensie o wymiarze religijnym.

Często zapominamy powtarzaną sentencję z wiadomym rodowodem, jak mantrę; "Stwórcy (Bogu) co boskie ... cesarzowi co cesarskie".

Potem skacząc sobie do oczu, chcąc hipotetycznie przegryźć komuś gardło, walimy się czym popadło, by zniszczyć, by zdeptać, by zrzucić - jedynie zapominając, że siedzimy wszyscy na tej samej gałęzi.

Zamiast budować "wysadzamy wszystko w powietrze"

Budując ideę Malborskiego Forum Pomocowego mieliśmy nadzieję, że jeśli się poznamy wszyscy bardziej, i wszyscy zapragniemy - by było lepiej ... ale to chyba utopia, chociaż warto w to wierzyć, że tak nie jest. Miasto jest naszym domem i mieszkają tu różni ludzie. Jeśli zdobędziemy się tylko i jedynie na gierki, no to nie potrzeba być prorokiem, by znać najbliższą przyszłość. Będziemy i słabi, i bez szans wobec tuzów manipulacji politycznych, gospodarczych, itp.

To tak w makroskali o Ziemi powiedział kiedyś Carl Edward Sagan w swojej książce "Błękitna kropka" mówiącej o różnorodności mieszkańców naszej planety, ich światopoglądów, wszak naszej jednej, naszego domu, naszego siedliska - habitatu. Kiedy wyjdziesz w pogodną noc, spójrz w niebo na konstelacje gwiazd, na widoczne gołym okiem planety, na nasz księżyc. Piękne - prawda. Przeczytawszy poniższe pomyślmy wtedy o naszym Malborku. 



Carl Sagan pisał o Ziemi 

sfotografowanej przez sondę Voyager 1, kiedy wchodziła (2004) w głębie obszaru pasu Kuipera, opuszczając poniekąd wnętrze Układu Słonecznego

(...) To nasz dom. To my. Na niej wszyscy, których kochasz, których znasz. O których kiedykolwiek słyszałeś. Każdy człowiek, który kiedykolwiek istniał, przeżył tam swoje życie. To suma naszych radości i smutków. To tysiące pewnych swego religii, ideologii i doktryn ekonomicznych. To każdy myśliwy i zbieracz. Każdy bohater i tchórz. Każdy twórca i niszczyciel cywilizacji. Każdy król i chłop. Każda zakochana para. Każda matka, ojciec i każde pełne nadziei dziecko. Każdy wynalazca i odkrywca. Każdy moralista. Każdy skorumpowany polityk. Każdy wielki przywódca i wielka gwiazda. Każdy święty i każdy grzesznik w historii naszego gatunku, żył tam. Na drobinie kurzu zawieszonej w promieniach Słońca. Ziemia jest bardzo małą sceną na przeogromnej arenie kosmosu. Pomyśl o rzekach krwi przelewanych przez tych wszystkich imperatorów, którzy w chwale i zwycięstwie mogli stać się chwilowymi władcami fragmentu tej kropki. Pomyśl o niekończących się okrucieństwach, których zaznali mieszkańcy jednego zakątka tego punktu od prawie nie różniących się od nich mieszkańców innego zakątka, jak często źle się nawzajem traktowali, jak zapiekła ich nienawiść, z jaką żądzą zabijali jedni drugich.

Naszym postawom, naszemu urojonemu poczuciu własnej ważności, naszej iluzji posiadania jakiejś uprzywilejowanej pozycji we wszechświecie, rzuca wyzwanie ta oto kropka bladego światła. Nasza planeta jest samotnym ziarenkiem pośrodku tej wielkiej, otaczającej nas kosmicznej ciemności. W naszym ukrytym miejscu, pośród całego tego ogromu, nie ma jednak żadnej wskazówki na to, że z zewnątrz nadejdzie pomoc, by ocalić nas przed nami samymi. Ziemia jest jedynym dotychczas znanym światem, na którym istnieje życie. (...)

Mówi się, że astronomia uczy pokory i kształtuje charakter. Nie ma chyba lepszego dowodu na szaleństwo ludzkiej zarozumiałości niż widok naszego malutkiego świata z tak dalekiej perspektywy. Uważając, że ten obraz podkreśla naszą odpowiedzialność za bycie dla siebie bardziej życzliwymi, za ochronę i poszanowanie błękitnej kropki - jedynego domu jaki kiedykolwiek mieliśmy.


Odejdźmy na mały czas od eonów historii. Popatrzmy przez pryzmat teraźniejszości - może tak będzie łatwiej?! Często do tego przekonujemy czyj światopogląd, "czyj" Bóg jest ważniejszy - spójrzmy sami gdzie i o czym myślimy! 

Przenieśmy teraz naszą troskę i myśli ... na obszar Malborka - czy nie wydaje się ten mechanizm podobny?
A co Wy, Drodzy Państwo tym sądzicie?! Napiszcie; gazeta-obywatelska@wp.pl lub poprzez komunikatory FanPage blogu. 
grafika, tekst cytatu, i zdjęcie - wikipedia
Tekst ABAH

Wybrane informacje Komendy Powiatowej PSP w Malborku

Na terenie powiatu malborskiego 


dniach od 10.06.2019 r. do 16.06.2019 r. zanotowano:

W minionym tygodniu interwencje jednostek  PSP  i  OSP z terenu powiatu malborskiego najczęściej dotyczyły usuwania skutków  burz i silnych wiatrów. 13 razy interwencje dotyczyły nadłamanych konarów drzew  zawisających nad drogami lub posesjami. 7 razy interwencje dotyczyły powalonych i złamanych drzew. 

Pozostałe miejscowe zagrożenia: śnięte ryby w  kanale wodnym, gniazdo os, rój pszczół, zalana piwnica, zalane mieszkanie, zawalony dach budynku, wypadek drogowy.  Pożar: dwukrotnie pożar trawy, pożar samochodu, pożar śmieci. 


Dnia 10.06.2019 o godz. 22:11  otrzymaliśmy zgłoszenie o wypadku samochodu osobowego pobliżu miejscowości Pordenowo.

Po dojeździe zastępu z OSP Lichnowy do miejsca zdarzenia zastano samochód osobowy na pasie jezdni , jedna osoba poszkodowana (kierująca pojazdem) znajdowała  się na zewnątrz pojazdu. Działania straży polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia,  odłączeniu akumulatora  w rozbitym pojeździe, oświetleniu terenu akcji dla technika Policyjnego. Osoba poszkodowana została zabrana przez ZRM do szpitala.

W działaniach udział brały zastępy z  2 x JRG Malbork, OSP Lichnowy, 

Dnia 12.06.2019 o godz 18:37  otrzymaliśmy zgłoszenie o  zawaleniu się dachu budynku byłej słodowni w Nowym Stawie przy ul. Mickiewicza 27

Po dojeździe zastępów z JRG Malbork oraz z OSP Lipinka i OSP Nowy Staw do miejsca zdarzenia, zastano zawalony dach budynku (pustostanu) po byłej słodowni. Ratownicy wstępnie sprawdzili przy użyciu kamery termowizyjnej teren zawaliska. W celu dokładnego sprawdzenia miejsca zdarzenia zadysponowano SGPR "Gdańsk”, która przy pomocy dwóch odpowiednio przeszkolonych psów przeszukała zawalisko. Działania SGPR nie wykazały obecności osób wewnątrz obiektu. 

W działaniach udział brały zastępy z  3x JRG Malbork,  SGPR Gdańsk , OSP Lipinka, OSP Nowy Staw, OSP Gdańsk.


13.06.2019 w ramach Wojewódzkiego Odwodu Operacyjnego (WOO)  „pluton wichura” zadysponowano jednostki straży pożarnej z terenu powiatu malborskiego  do usuwania skutków  burz i silnych wiatrów w okolicy miejscowości Dzierzgoń w powiecie sztumskim.
W działaniach udział brały : JRG Malbork, OSP Miłoradz , OSP Lisewo Malb. OSP Lasowice Wielkie  

Dnia 16.06.2019 o godz. 11:39  otrzymaliśmy zgłoszenie o  śniętych rybach w kanale wodnym w pobliżu miejscowości Ząbrowo.

Na miejsce udał się  zastęp  z JRG Malbork. Ratownicy stwierdzili obecność śniętych ryb na około 3 kilometrowym odcinku  cieku wodnego, aż do śluzy na rzece Nogat .Wpłynięcie śniętych ryb do rzeki ograniczone było zamkniętymi jazami wodnymi na cieku wodnym. Na  miejsce zdarzenia dojechał  inspektor z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska (WIOŚ). Przekazano wszystkie zebrane  informacje inspektorowi WIOŚ , na tym zakończono działania.

Przesłał; Oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Malborku.
______________________________________________________________________
mł. bryg. Robert Licznerski
Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Malborku
Naczelnik Wydziału Operacyjno-Szkoleniowego
e-mail: pr.malbork@straz.gda.pl
tel. (55) 270 21 38 mob. (+48) 531 936 426Zdjęcia K.H.

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Refleksje z malborskiego koncertu Jules'a Riding'a

Dobrze spędzony czas

napisał Krzysztof Dziadczykowski

Przed wczorajszym koncertem Jules'a Riding'a, w Zborze Chrześcijan Baptystów, poprosiliśmy znajomych o ... "garść" refleksji "pokoncertowych"
Oto jedna z nich;
  
"Zacznę od myśli, która pojawiła mi się pod koniec występu; Jan oparty o pierś Jezusa ... 
Słuchając jego utworów odczuwałem pokój, takie błogie odpocznienie właśnie jak się oprzeć o kogoś mając masę problemów i nagle one przestają mieć znaczenie, znikają gdzieś. 


W jego sympatycznym, takim dziadkowo-kochającym głosie słychać było pokój, ufność, wdzięczność, a przede wszystkim to, że te uczucia są autentyczne wynikające z jego własnych przeżyć, a nie wyssane z palca czy rzucane na odczepnego i pochodzą z czystego, wdzięcznego serca.

Występ trwał 2 godziny; w trakcie zagrał 6 utworów ze swojej płyty "Rivers" i 3 z płyty "Cataclysm", a na koniec opowiedział świadectwo wyjścia z depresji. Naprawdę dobrze spędzony czas uważam.

Krzysztof Dziadczykowski


Naszym gościem był Jules Riding

O wczorajszym koncercie, artyście i spotkaniu 

Kościół Chrześcijan Baptystów w Malborku

Jules Riding od ponad dwudziestu lat intensywnie podróżuje po całym świecie grając koncerty i dzieli się swoim świadectwem wiary. W malborskim zborze Baptystów gościł pierwszy raz. 

Wieczór wypełnił piosenkami swojego autorstwa z płyt CATAClYSM i RIVERS. Pieśni, które grał, były ilustracjami jego drogi przez depresję, kiedy zamieszkał sam, z dala od rodziny, bez pracy z myślami samobójczymi. Dzięki pomocy przyjaciół, którzy wstawiali się za nim w modlitwie, pracy z terapeutą i wierze w ofiarę Jezusa na krzyżu, wyszedł z depresji, powrócił do służby muzycznej i zaczął tworzyć kolejne utwory.

Na koncert przybyło wiele osób, które zostały poruszone świadectwem Julesa. Po koncercie można było spędzić chwilę przy kawie i cieście w kawiarence.

Jules został chrześcijaninem w lipcu 1975 r. Po „rozległych poszukiwaniach prawdy” poprzez alternatywne religie: Hare Krishna, Scientology, Transcendentalna Medytacja, Religie Wschodnie i palenie narkotyków. Nawrócił się dzięki swej przyszłej żonie, która głosiła mu ewangelię.

Zaangażował się w muzykę chrześcijańską w 1976 roku w St. Pauls Singers w Auckland, twórczym chórze kościelnym, który pisał piosenki i wydawał albumy. Od tego czasu napisał wiele pieśni używanych w śpiewnikach.


Przez pięć lat był nauczycielem szkoły podstawowej, a przez dwa lata nauczycielem gry na gitarze a także fotografem.

W 1984 roku wydał swój pierwszy solowy album ON THIS NIGHT, a następnie w 1987 roku HEARTSTRINGS. Oba albumy zdobyły Gospel Album of the Year w New Zealand Music Awards, co jest równoważne z Dove Award w USA. Oba albumy zostały ostatecznie wydane jako jedna płyta: PILGRIM IN PARADISE (wczesna muzyka Jules Riding, a nie nowa płyta).

Po półtora roku w Orama Bible College na Great Barrier Island NZ ’86 / ’87, Jules poszedł na pełnoetatową służbę muzyczną w 1988 roku z napiętym harmonogramem koncertów, usług i seminariów religijnych. 

W tym czasie nagrał jeszcze trzy albumy: REVELATION (1991, Gold status 1996), HOMECOMING (1992, nagrany w RPA, Gold w 2000) i THE FISHERMAN (1994), a także zakończył World Tour, odwiedzając 8 krajów z żoną i trojgiem dzieci w 1992 roku
Inne jego albumy to CATACLYSM (2010) i SANCTUARY (2014).

Jules był jednym z 22 autorów piosenek z 18 krajów, którzy wybrali piosenkę do CONCERT FOR WORLD PEACE w Rzymie w 2000 roku. Jednak z powodów politycznych koncert nigdy nie poszedł naprzód. Szczegóły na: www.songcollections.com/peace

O przyszłości Jules mówi: „Nikt nie zna przyszłości poza Bogiem, ale wierzę, że jesteśmy w ostatnich dniach„ czasów ostatecznych ”i pragnę być zaangażowany w służbę muzyczną, dopóki Jezus nie powróci z chwałą i wielką mocą ! Dzień Pana wydaje się tak bliski ... przeczytaj gazetę i porównaj go z Ewangelią Mateusza 24 .. (Temat piosenki „Cataclysm”, patrz www.youtube.com/watch?v=eli9Wq-cEng)

Obecnie Jules koncertuje w rodzimej Nowej Zelandii i zagranicą, wykonując koncerty rodzinne lub pomocnicze pod namaszczeniem Ducha Świętego (patrz strona „Plan podróży”) i napisał książkę „Brokenheart” opartą na 15 utworach z CD / DVD „Cataclysm”, który został wydany w listopadzie 2010 roku.

Sebastian Lachowicz




piątek, 14 czerwca 2019

Ale kino ...

(...) takie "słowo i obraz" na ... niedzielę, a właściwie weekend.

Earth from Space

.
Z pomocą zebranych przez naukowców z NASA danych i nowoczesnych technologii autorzy filmu  przedstawiają niezwykły obraz Ziemi widzianej w pewnym sensie "z zewnątrz", a w każdym bądź razie nie z poziomu oczu nas ludzi "dreptających" za i z codziennością swych zadań. 


Całe entourage tego, co nas otacza! Często nie jest nawet, tak do końca, przez nas uświadamiane. Chociaż ... jest na wyciągniecie ręki i otwartego umysłu. My jednak wolimy swoje przekonania, mity, wyobrażenia. Tutaj - oglądając ten materiał - jest szansa, by chociaż przez moment korzystając możliwości technologicznych -skupić się refleksyjnie - nad tym co tak często pomijamy w naszym myśleniu.

Czy Ziemia to we Wszechświecie obiekt wyjątkowy? A może takich planet jest w kosmosie więcej? 

Dwa tysiące lat temu widzieliśmy tyle (my Europejczycy, w pewnym sensie "dzieci swej kultury") - jak to określał Mickiewicz - (...)"takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy"(...). 

Ale czy my chcemy widzieć i myśleć? Czy lepiej i wygodniej; mniej widzieć i zarazem mniej myśleć? Teraz stajemy przed takimi dylematami coraz częściej. Niemniej, podrzucony naszą ręką kamień spadnie i tak, czy nam się podoba  to podoba, czy też nie. 

Czy w to wierzymy, czy też nie, czy akceptujemy - czy odrzucamy. To nie ma tu nic do rzeczy. Nie ma nic wspólnego z naszą wiarą, przekonaniami i pragnieniami. 


To działa prawo ciążenia - czy nam się podoba czy też nie. Lepiej postarać się, (dla własnego dobra), poznać te najprostsze prawa i je znać. Nie robić "im na przekór" z wiarą, że kamień ... nie spadnie. Tu na ziemi, przy tych uwarunkowaniach ... spadnie - czy nam się podoba czy też nie, czy w to wierzymy czy nie.

Pomyślmy lepiej głębiej i refleksyjniej o naszym siedlisku, o tym co tak naprawdę nas otacza, i tak dalej.

Niech resztę pokaże ten film. Gdyby jakimś cudem coś nie zadziałało - proponujemy przejść na inną, bezpłatną wersję tego materiału. Podając ten link. https://www.cda.pl/video/630346bf


Earth from Space (2012) TV - czas trwania - 2 godz.
reżyseria: Iain Riddick gatunek: Dokumentalny- Produkcja: USA. Premiera: 6 maja 2012 (świat)

Otwarte spotkanie Rady Gospodarczej przy Burmistrzu Miasta Malborka

Szkoda, że nie dopisała frekwencja

.
Przedsiębiorcy jak przedsiębiorcy osoby permanentnie zajęte działaniami biznesowymi, problematyką związaną z prowadzeniem swoich firm, relacjami z urzędami, kontrahentami, pracownikami, współpracownikami,  i Bóg jedna raczy wiedzieć co jeszcze. 

Słowem zabiegani od rana do wieczora.  Nie ma co się dziwić, że jakby się im nieco zapomniało powiadomić organizatora o swojej jakże zrozumiałej nieobecności. A może system zawiódł? 




Jak poinformowano w magistracie - umawiano się z członkami Rady, że jeśli kto nie będzie mógł - wystarczy, że powiadomi. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie to po prostu się zjawi na spotkaniu.

A z "odsłuchu" samych zainteresowanych - warto było 

Gościem spotkania była Magda Dittmer – z Pomorskiego Centrum Arbitrażu i Mediacji mediator(ka), facylitator(ka), trener(ka) biznesu, wykładowca i oczywiście mediator(ka) z kilkuletnim doświadczeniem i praktyką. Absolwentka prawa na uniwersytecie Gdańskim.  oraz studiów podyplomowych - Mediacje Sądowe i pozasądowe. 


Wpisana do wykazu instytucji i osób godnych zaufania, uprawnionych do prowadzenia postępowań mediacyjnych w sprawach gospodarczych, pracowniczych i cywilnych, etc, etc. Słowem ekspertka w swojej dziedzinie i obszarze działań.

Podczas wystąpienia mówiła o rzeczach istotnych a zarazem trudnych z którymi właściciele firm, zakładów stykać się mogą nieomal na co dzień.   

Było też podsumowanie gali i całego konkursu Malborski Mistrz Biznesu 2018. A honory prowadzącego czynił przewodniczący Rady Jarosław Filipczak wspierany przez Zbigniewa Charmułowicza. 

Kwestia ogólnego zjawiska się pojawiła 

Podczas podsumowania, "wyskoczyła niczym diabełek z pudełka",  kwestia zainteresowania "przedstawicieli naszych przedstawicieli" a więc radnych miejskich np. poprzez uczestnictwo w działaniach różnych środowisk, organizacji i instytucji Malborka. 

I tu nie chodzi o to, "by radni biegali" od imprezy do imprezy i "świecili" jedynie swoją obecnością, a raczej o to, by mieli rozeznanie co się wokół dzieje. Bowiem, według słów burmistrza Jana Tadeusza Wilka, w tej materii, to rozeznanie jakby nieco kulało. 

Tu jako przykład, burmistrz Wilk podał, że podczas gali Malborski Mistrz Biznesu 2018 radnych nie było zbyt wielu, podobnie podczas dni Malborka - korowodu chociażby. Mogli się radni zastanawiać i mieć mieszane uczucia po wypowiedzi radnego Adama Ilarza co do ubierania strojów z epoki, że wyglądają ... hm, nieco dziwnie. Ale można było i w dżinsach, jak ktoś nie lubi przebieranek i razem z ludem, mieszczanami z Malborka uczestniczyć w zabawie, i tak dalej, i tak dalej. 

Nie piszemy tego tu, by się pastwić, czy też przypodobać 

- sądzimy, że przy okazji wypowiedzi i takiej niewinnej dyskusji podczas wczorajszego spotkania Rady Gospodarczej - wypełzł był poważny problem nie tyko dotyczący Malborka. Na spotkaniu Rady Gospodarczej, był radny Ilarz. Ale ... tylko On. Podobnie podczas  Korowodu radnych miejskich na palcach policzyć było można, na wspomnianej gali również. 

Rozumiemy to tak; radni podobnie jak przedsiębiorcy - są ciągle, nieustannie zajęci i mają czasem niezależne od ich chciejstw inne priorytety. No i czasem trudno im w czymś brać udział, co może naruszać poczucie powagi, godności i stanu. Więc od przebierania począwszy a skończywszy na innych wydarzeniach raczej nie uczestniczą. To tylko teoria (SIC!) 

- Zastanawia  tylko czy to polska specjalność postrzegania rzeczywistości i powagi urzędu czy co innego. - Brzmi refleksja jednej z osób w redakcji - W Czechach, Holandii i nie tylko - pobywszy trochę widywałem i miejscowy establishment od lekarzy począwszy, przez prawników, urzędników merostw,  magistratów, itp. zarówno poprzebieranych fikuśnie i z dowcipem. Jak i poważnych na poważnych imprezach ale razem z innymi mieszkańcami. Widziałem biznesmenów na (wydawało się mało znaczących) festynach, imprezach, spotkaniach. Jakoś miałem wrażenie, że sami się garną, żyją sprawami środowiska i manifestują to.  Potrafią się bawić i znajdują na to czas. W Holandii szef internetowego polskojęzycznego portalu "Niedziela" mówił mi ongiś, że gdybym chciał porozmawiać z Polakami po polsku np. podczas karnawału, lub jakiegoś innego święta; - To wystarczy byś podszedł (podczas jakiejkolwiek imprezy) do grupy ponurych, smutnie wyglądających, czy nie poprzebieranych na przykład jegomości - z całą pewnością można zacząć mówić po Polsku. Odpowiedzą w tym samym języku.

Może to jakaś nasza narodowa przywara. Choć chyba nie jest tak źle - kiedy coraz więcej uczestniczy w rożnych przedsięwzięciach. A może to takie fatum z poprzedniej epoki. Już to gdzieś dało się słyszeć, gdzieś w Malborku, z czyichś ust.

Takie, bez względu na przekonania i światopogląd "postsowieckie" przyzwyczajenie. Znaczy być ciągle poważnymi, a ostatnio z modną martyrologią w tle. Może my jako naród lubimy się - samobiczować? To czego się czepiamy potem wszelkich masochistów? I innych razem wziętych ... z braku naszej wiedzy?

Takie, niezbyt z tematem zebrania Rady Gospodarczej, naszły refleksje.

Od kilku dni słychać "na mieście" ścierające się dwie opcje i dwa diametralnie różne poglądy.

Pierwszy mówiący z przekąsem, nie no w Malborku się nic nie dzieje ... Drugi odpowiadający "Jak, że to?! Przecież się dzieje! Tylko wy w tym nie uczestniczycie, ani też sami nic nie robicie, jeśli to co się dziej nie odpowiada".

A co Państwo o tym sądzą? Czekamy na Wasze opinie, komentarze i refleksje - poprzez gazeta-obywatelska@wp.pl lubo poprzez komunikatory FanPage blogu, itp. 
ABAH 


MROP w "Oknie dialogowym"

Przypominając o zebraniu plenarnym

.
Redaktor Piotr Piesik (stoi) a od lewej siedząc
Magdalena Adamska oraz Jerzy Ruszkowski
Wczoraj w radiowym "Oknie dialogowym" redaktora Piotra Piesika (Radio Malbork 90,4 FM) - gościli członkowie Malborskiej Rady Organizacji Pozarządowych (MROP)

 Zbliżają się wybory władz MROP na trzecią kadencję (18 czerwca  2019 roku w Sali Obrad Spółdzielni Socjalnej Fabryka Inicjatyw ul. Grunwaldzka 16 – 18 - siedziba Malborskiego Centrum Organizacji Pozarządowych początek - godz. 18:00)

Magdalena Adamska
oraz w głębi Jerzy Ruszkowski
W związku z tym, przypominając o zebraniu plenarnym, o działalności Rady i zakresem problematyki z którą przyszło się jej mierzyć w środowisku, oraz o potrzebie kontynuacji dążenia do celów i przygotowaniu gruntu do dalszej działalności nowej Rady - Magdalena Adamska, Jerzy Ruszkowski oraz Krzysztof Hajbowicz odpowiadali na pytania Piotra Piesika na radiowej antenie. 

Powtórka fragmentów rozmów - będzie możliwa do wysłuchania ponownie, w niedzielnym wydaniu, o godzinie 11.00. 


od lewej  Krzysztof Hajbowicz, Magdalena Adamska
oraz Jerzy Ruszkowski
Członkowie Rady i redaktor Piesik rozmawiali także o Malborskim Forum Pomocowym, oraz o ... naszym blogu Lokalnej Gazety Obywatelskiej. 

Audycja "Okno dialogowe" wpisuje się w całokształt medialnych działań informacyjnych o pracy MROP, a teraz o potrzebie uczestnictwa zebraniu plenarnym. Jeśli chcemy wspólnie mieć wpływ na rozwój NGO w naszym środowisku.

Przypominamy członkom stowarzyszeń malborskich - Termin składania akcesu w zebraniu, z prawem głosu - upływa dzisiaj o 14.30 (złożenie kopert w burze podawczym Urzędu Miasta z wymaganą dokumentacją i pieczątkami), lub w wersji elektronicznej do 15 czerwca - mrop@gmail.com.
ABAH
Koniecznie zerknij pod ten link - jeśli Jesteś zainteresowana(ny) zebraniem 18 czerwca 

Zespół uzależnienia od tytoniu to ... choroba

Jak się uwolnić od nałogu?

"Wybierz zdrowie, nie papierosy" - wystawa w Urzędzie Miasta

To podzielenia się z Państwem aspektami tej problematyki zainspirowała wystawa prac młodych ludzi w ramach wystawy pokonkursowej, konkursu zatytułowanego "Wybierz zdrowie, nie papierosy" zorganizowanego w ramach "Światowego Dnia bez Tytoniu" przez Powiatową Stację Sanitarno - Epidemiologiczną oraz Burmistrza Miasta. 

W konkursie udział wzięli uczniowie klas IV i V szkół podstawowych w Malborku. Wpłynęło 25 prac plastycznych. 

Wystawę "umiejscowiono" w korytarzu Urzędu Miasta na pierwszym piętrze, na wprost do drzwi sekretariatu i gabinetów burmistrzów. Dobry pomysł! Każda osoba paląca, mająca coś na wysokim szczeblu malborskim do załatwienia, "musi" przejść obok wystawionych prac! Trudno ich nie zauważyć. A one, aż "krzyczą" swą ekspresją o problemie.

Problemie niezauważalnym dla samych palaczy

Tak samo przez nich nie wyczuwalnym w sensie przenośni i dosłownie. Wszak dla osoby nie palącej albo takiej która przestała - dym papierosowy, ubranie i wszystko związane za paleniem papierosa po prostu ... śmierdzi. 
I tak do burmistrzów ... z interesami, sprawami, problemami?! Zaś chyba nie uchodzi ... no i nie pomagają "tic-taci" ani perfumy. Wie to każda osoba niepaląca a mająca np. prywatnego domowego uzależnionego.  
Tak bowiem nałóg palenia tytoniu jest uzależnieniem, rządzącym się takimi samymi "prawami zalesieniowymi" jak każdy inny nałóg. Jest przede wszystkim chorobą, ma objawy tzw. osiowe mówiące czy to nałóg czy fanaberia, ma fazy uzależnienia, etc. 

Ale na pocieszenie, cytując specjalistyczne źródła; 

"Na zaprzestanie palenia nigdy nie jest za późno. Nawet po kilkudziesięciu latach palenia tytoniu organizm jest w stanie, przynajmniej częściowo, naprawić szkody wyrządzone przez dym tytoniowy. I nigdy nie jest za późno na uzyskanie kontroli nad swoim życiem i wyzwolenie się z nałogu, jakim jest uzależnienie od tytoniu. Badania wskazują, że wśród osób palących tytoń w ostatnim roku ponad 1/3 podejmowała próbę zerwania z nałogiem. Chęć rzucenia palenia deklaruje aż połowa palących.

Pojawia się więc pytanie: Dlaczego te osoby nadal palą? W przypadku uzależnienia od tytoniu działają swoiste mechanizmy, z jednej strony fizjologiczne, związane z oddziaływaniem nikotyny na ośrodkowy układ nerwowy, a z drugiej – psychologiczne mechanizmy regulacyjne, zwłaszcza te dotyczące procesów emocjonalno-motywacyjnych, poznawczych i zachowania. Jak pokazuje praktyka, nie jest łatwe zaprzestanie palenia i utrzymanie trwałej abstynencji, gdyż jest to proces rozłożony w czasie i wiele trudności na różnym etapie tego procesu wynika ze specyfiki zespołu uzależnienia od tytoniu, który jest chorobą przewlekłą.

Zaprzestawanie palenia to proces 

w którym ważna jest gotowość do zmiany sposobu funkcjonowania bez palenia, decyzja o podjęciu działania i motywowanie się do utrzymania tej zmiany w celu zapobiegania nawrotom do palenia. Czasami konieczna jest specjalistyczna pomoc w poradzeniu sobie z nałogiem palenia tytoniu, zwłaszcza w sytuacji, gdy przybrał on rozmiary zespołu uzależnienia.

W początkowym okresie stawania się osobą niepalącą należy poszukiwać argumentów przemawiających za zaprzestaniem palenia, zdobywać informacje na temat palenia czy też rozpoznawania objawów uzależnienia oraz danych dotyczących metod pomocnych w utrzymaniu abstynencji. Trzeba prosić innych o wsparcie, a czasem zasięgnąć specjalistycznej porady lekarza, psychologa czy terapeuty uzależnień. Na początek warto zastanowić się nad przyczynami trwania w nałogu i „porównać straty i zyski z palenia oraz z niepalenia”. Odpowiedź na to pytanie stanowi cenną wskazówkę dla dalszych etapów. Można przeprowadzić sobie test „Dlaczego palę?” [Pobierz test], który pomoże odpowiedzieć na pytanie, co może być największym problemem w procesie zaprzestawania palenia.

Warto przeprowadzić „bilans zysków i strat"

Ponadto warto przeprowadzić analizę „bilans zysków i strat wynikających z palenia i niepalenia”. Pomocna może być tabela, którą uzupełnia się w trakcie procesu stawania się osobą wolną od dymu tytoniowego [Pobierz tabelę].

Po podjęciu decyzji o zaprzestaniu palenia trzeba opracować odpowiedni plan. Osoba paląca może wyznaczyć dzień, w którym już nie będzie paliła; może się też przygotowywać przez jakiś czas do całkowitego odstawiania tytoniu np. poprzez stopniowe zmniejszanie liczby wypalanych papierosów, zmniejszenie czasu narażenia na ekspozycję na dym tytoniowy, unikanie palenia w typowych sytuacjach, zmianę gatunku papierosów, zastępowanie palenia innymi czynnościami. Należy ustalić cel działań: rzucenie palenia tytoniu lub jego ograniczenie. Ograniczenie palenia jest możliwe w przypadku szkodliwie używających tytoń, w przypadku osób uzależnionych jest to zadanie niezwykle trudne i często stanowi etap przygotowujący do pozbycia się tego nałogu. To ostatnie można rozważyć w przypadku bardzo dużej liczby wypalanych w ciągu dnia papierosów i jest niezwykle trudne dla osób uzależnionych, niemniej często stanowi etap przygotowujący do porzucenia nałogu.

Motywujące jest obserwowanie drobnych sukcesów, takich jak: mniejsza liczba wypalanych papierosów, więcej czasu przeznaczonego na inne przyjemności, inne korzyści z podjętej decyzji, unikanie myślenia o paleniu oraz wspierający stosunek innych osób. W przypadku pojawiania się trudności w ograniczaniu palenia bądź utrzymywaniu abstynencji pomocna bywa wspierająca rozmowa na przykład z osobą, która kiedyś także podjęła decyzję o zaprzestaniu palenia tytoniu.

Czasami osoby palące mówią: „Już tyle razy próbowałem rzucić palenie i nic z tego nie wyszło”. Częstym powodem wracania do palenia we wczesnym okresie jest nieradzenie sobie z objawami abstynencyjnymi. Przydatnym narzędziem służącym do oceny nasilenia farmakologicznego uzależnienia od tytoniu jest test Fargerströma: ...:  - wszystko znajdziecie na stronie; 

https://www.mp.pl/pacjent/psychiatria/uzaleznienia/81218,jak-sie-uwolnic-od-palenia-tytoniu