wtorek, 31 lipca 2018

A gdyby tak partycypować?

Problem, którego nie chcemy rozwiązać

Tadeusz Łachacki

Czytając nagłówek każdy się żachnie, że przecież wszyscy chcemy rozwiązywać swoje problemy. Rzeczywistość jednak świadczy, że tak nie jest. Dawniej ten problem nie istniał, ale wraz z postępem cywilizacyjnym wyraźnie narasta. 


Codziennie wielu kierowców złości się, psioczy i krąży po mieście szukając jakiegoś skrawka wolnej przestrzeni, gdzie mogliby swój pojazd zaparkować. Nagminnie zdarza się parkowanie w miejscach niedozwolonych, sypią się mandaty, jest też dużo przypadków odholowania  pojazdu gdzieś daleko, co również wiąże się z kosztami. 

W każdym mieście miejsc parkingowych jest za mało, a samochodów wciąż przybywa. Atrakcyjne turystycznie miejscowości szczególnie przeżywają oblężenie i blokadę ulic, placów, nawet chodników. 

Miasta się rozbudowują, powstają nowe domy, obiekty użyteczności publicznej, ale o parkingach nikt nie myśli. Wygląda na to, że takiego problemu nikt nie próbuje rozwiązać. 

Z pewnością można byłoby prawie w każdej dzielnicy miasta zbudować jakiś piętrowy garaż na kilkadziesiąt lub choćby na kilkanaście samochodów. 

Być może nawet mieszkający w pobliżu właściciele aut zechcieliby partycypować w kosztach budowy takich garaży, bo przecież garażowane auta są mniej narażone na wszelkie uszkodzenia oraz na warunki atmosferyczne. Ulice naszych miast wyglądałyby inaczej, a kierowcy nie traciliby nerwów na poszukiwanie wolnego miejsca parkingowego.

Tadeusz Łachacki

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza