wtorek, 10 grudnia 2024

Wódz wojska polskiego w zaborze pruskim

Był mieszkańcem Malborka
.

Muzeum Miasta Malborka zorganizowało ostatnio dwie kolejne i ciekawe wystawy czasowe. Jedna z nich „Generał Stanisław Taczak – żołnierz niepodległości. W 150-tą rocznicę urodzin” poświęcona jest wielkiemu bohaterowi Powstania Wielkopolskiego. Ciekawych wydarzeń z jego życia dodatkowo można było dowiedzieć się od jego wnuka Jerzego Gogołkiewicza.

Jakim człowiekiem był Stanisław Taczak?


- Był poznaniakiem co w tamtych czasach oznaczało, że był mieszkańcem prowincji poznańskiej zaboru pruskiego. Wtedy nie było słowa "narodowość", było słowo "wyznanie". Polacy pisali w dokumentach "katolik" i wiadomo było, że to Polak a "ewangelik" to Niemiec. Oznaczało to też pracowitość, oszczędność, dorabianie się oraz działalność w różnych organizacjach, stowarzyszeniach, kółkach; ci ludzi byli zżyci ze sobą. Dziadek chętnie chodził na te spotkania, lubił przebywać w dużym gronie – wspomina wnuk. - Urodził się w 1874 r, mieszkał w Mieszkowie przy Rynku, mieściły się tam dom jego dziadka i oberża jego wujka. Był mieszczaninem i bardzo rodzinnym człowiekiem, miał 5 braci i siostrę, wypoczywał z nimi; był bardzo towarzyski. A przy tym był bardzo zasadniczy, nie znał się żartach. Nie miał czasu na dowcipy, myślał w sposób matematyczny.
zdjęcie Jerzego Gogołkiewicza
w Muzeum Miasta Malborka 

Uczęszczał do gimnazjum w Ostrowie, w jego klasie było 6 Niemców, 6 Żydów i 1 Polak. On. Mieszkał w bursie polskiej, panował tam zwyczaj przekazywania wiedzy przez pokolenia, starszych młodszym. Tam odbywała się nauka języka polskiego, historii, literatury.

- Dziadek był dobrym uczniem ale w jednym przedmiocie był najlepszy. To
gimnastyka. I wtedy okazało się, że ma w genach siłę – dodał J. Gogołkiewicz.

Po ukończeniu szkoły przez rok odbywał służbę w wojsku, a później studiował w Akademii Górniczej we Freibergu, którą ukończył w 1899 r zdobywając tytuł inżyniera dyplomowanego. Podjął pracę w Instytucie Doświadczalnym Koeniglische Technische Hoschule w Berlinie. Działał w Związku Młodzieży Polskiej a potem zapisał się do Polskiej Partii Socjalistycznej. Z czasem odkrył w sobie talent do gry w brydża sportowego i odnosił sukcesy w tej dziedzinie. Jego atutami były pamięć i strategia. Zamieszkał pod Berlinem, w domu ojca swojej przyszłej żony Ewy. Ich ślub odbył się 1904 r w kościele polskim w Scharlottenburgu, panna młoda musiała przejść na katolicyzm. I stała się Polką. Wolne wieczory spędzał w Hotelu Keiserhoff, będącym miejscem spotkań Koła Polskiego, znajdował się tam Ośrodek Polski. grając w swojego ulubionego brydża.

Rozpoczęła się I Wojna Światowa

 S. Taczaka zmobilizowano do armii niemieckiej, w czasie walk pozycyjnych został ranny w głowę i trafił do szpitala. Tam dowiedział się o powstawaniu Legionów Polskich, poprosił o przeniesienie i został przydzielony do stacjonującej w Nałęczowie brygady LP, pod kuratelą niemiecką. W 1917 r Legiony zostały przetworzone na Polskie Siły Zbrojne,  a on został skierowany najpierw do Inspektoratu Wyszkolenia a następnie do Sztabu (PSZ).

- PSZ miały polską komendę, umundurowanie. i regulaminy. To było około 9 tysięcy żołnierzy uzbrojonych. Dziadek pracując w sztabie tworzy język polski wojskowy dla armii polskiej, przygotowuje instrukcje, regulaminy stworzone z regulaminów trzech zaborów. 18 listopada 1918 r wstępuje do Wojska Polskiego wspomina wnuk. - 15 grudnia prosi dowódcę o urlop w celu załatwienia spraw rodzinnych. Oficjalnie miał odwiedzić rodzinę w Berlinie gdzie trwała rewolucja ale były też inne powody. Nie wiemy jakie były to plany ale wtedy Niemcy zrywały stosunki dyplomatyczne z Polską. Ktoś musiał pojechać tam rozeznać sytuację, pojechał więc dziadek w cywilnym ubraniu, dotarł do rodziny. Dnia 16 grudnia jest już w Berlinie, telefony i pociągi działały pomimo rewolucji, tam dotarła do niego wiadomość, że do Gdańska przyjechał Paderewski i odwiedzi Poznań. S. Taczak znalazł się w Poznaniu 26 grudnia, zatrzymał się u swojej siostry Marianny, spotykał się z rodziną.

Paderewski przybył wieczorem witany entuzjastycznie przez tłumy. Demonstracja przeciągnęła się do następnego dnia. 27 grudnia spod prezydium policji padły strzały w stronę hotelu "Bazar
i apartamentu przebywającego tam kompozytora.

Tak rozpoczęło się Powstanie Wielkopolskie.

- Taczak idzie pod "Bazar" przedstawia się jako oficer sztabu generalnego w Warszawie, udaje się do Komisariatu Naczelnej Rady Ludowej i zostaje mianowany
 tymczasowym głównodowodzącym – kontynuuje J. Gogołkiewicz. - W początkowej fazie miał 30 procent walczących, uzbrojonych tylko w kosy i widły. Sztab mieścił się w hotelu "Royal "w Poznaniu, właścicielka oddała bezpłatnie dwie kondygnacje. Dnia 2 stycznia 1919 r, po akceptacji przez Sztab Generalny i Piłsudskiego, dziadek otrzymuje stopień majora i zostaje naczelnym wodzem wojsk polskich w zaborze pruskim. Otrzymuje legitymację wydaną przez Komitet, że "Pan major Stanisław Taczak jest wodzem wojska polskiego w zaborze pruskim". Podlegają mu wszystkie formacje polskie: Straż Ludowa, Służba Straży i Bezpieczeństwa. Podzielił Wielkopolskę na 9 okręgów, organizował pobór, utworzył ruchome dowództwo frontowe.

Pod jego dowództwem zdobyto lotnisko na Ławicy. Współorganizował wydziały Dowództwa Głównego. Dowodził 19 dni, od 28 grudnia 1918 r; stworzył ok. 14-tysięczną armię. 
To był najważniejszy okres powstania. Po odejściu ze stanowiska rozpoczął pracę w Dowództwie Głównym jako kwatermistrz, wszedł w skład komisji awansującej oficerów z trzech zaborczych armii a następnie został zastępcą szefa sztabu. Niedługo potem otrzymał stopień podpułkownika. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1920 r. pracował jako sztabowy oficer inspekcyjny piechoty w Poznaniu a następnie w Ministerstwie Spraw Wojskowych był przewodniczącym komisji weryfikującej polskich oficerów wcześniej służących w armii niemieckiej. Walczył w Bitwie Warszawskiej dowodząc Dywizją Piechoty Wielkopolskiej. W marcu 1924 r. awansował na stopień generała brygady.

-
Dziadek był bardzo zasadniczy, polityka nie liczyła się, uważał że trzeba być lojalnym wobec władzy. W 1926 doszło do przewrotu majowego, z całą dywizją ruszył na pomoc rządowi, jechali pociągiem do Warszawy, ale trafili na strajk kolejarzy więc dalej ruszyli pieszo do stolicy.
 Dotarli za późno, Piłsudski już przejął władzę. Dziadek stacjonował w Poznaniu potem w Gnieźnie i Lublinie. Przez rok brał udział w I Kursie Centrum Wyższych Studiów Wojskowych w Warszawie. W 1930 r przeszedł na emeryturę – dodaje wnuk

S. Taczak nie napisał ani jednego słowa o tym co robił uważał, że jego zadaniem jest umożliwienie tego pisania i opracowywania tematu innym. Był przewodniczącym komisji zajmującej się Powstaniem Wielkopolskim. Brał udział w Drugiej Wojnie Światowej, został wzięty do niewoli, przeszedł obozy jenieckie. W ostatnim z nich, w Murnau zastało go wyzwolenie. Pojechał do Paryża, wstąpił do Sił Zbrojnych. W maju 1947 r wrócił do Polski. Czekała tu na niego żona Ewa. Zamieszkali w Janikowie na Kujawach. W 1959 r przeprowadził się do córki do Malborka.

- W naszym domu był zwyczaj, że dziadkowie przyjeżdżali do nas do Malborka na Boże Narodzenie, na miesiąc albo więcej. W grudniu 1958 r dziadek przyjechał do Malborka i został tutaj na stałe – kończy wspomnienia J. Gogołkiewicz. - 3.03.6 pochowany na cmentarzu w Kałdowie. Jego prochy zostały przeniesione do Poznania.

Wykorzystano materiał IPN
Joanna Pawłowska


Mamy nadzieję, że przedstawiona przez nas postać Wielkiego Człowieka zachęci Państwa do odwiedzenia ekspozycji poświęconej Stanisławowi Taczakowie A będąc w Muzeum Miasta Malborka warto także zwiedzić wystawę „Zdjęcia z przełomu wieków. Hermann Ventzke (1847 – 1936) w drodze z kamerą płytową”.
 Pan Dyrektor Tomasz Agejczyk serdecznie zaprasza.

źródła;
zdjęcie generała; 
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Taczak#/media/Plik:Stanis%C5%82aw_Taczak.jpg
zdjęcie wnuka Jerzego Gogołkiewicza w Muzeum Miasta Malborka podczas opowieści o swoim dziadku - fotografia Joanna Pawłowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz