Piraci na lądzie pod Szkołą Łacińską i pełno “Optymist”ów na falach
Niech żałuje ten, kto nie był


Widać było też dyrektora MCKiE. Na pierwszy rzut oka broniącego (jak mi się wydawało) dostępu do znaczącego przybytku malborskiej kultury.

Czym ewidentnie przynał się do sympatyzowania, a nawet jeśli nie współudziału! W tym sobotnim pirackim przedsięwzięciu.

I tu wykonywał bez szemrania m.in jej rozkazy - Rafał, jak wieść piracka niesie, osobisty pirat domowy, tej” strasznej piratki” (ale ładnej), a tu ubrany dla niepoznaki - po cywilnemu.
Ale nie mnie! Nie mnie, znanego tropiciela piratów, nie, nie zmylili!
Ten cywilny pirat zaś podłączał kabelki i odtwarzał radiowo - studyjne nagrania kumkań i rechotu wszelakiego “Żab Nogatowych” a od czasu do czasu

Co prawda inni mówili, że to autentyczne żabie chórki na Nogacie tego dnia popis dawały, ale … ja wiem swoje. Rafał Baca, radio, technika i elektronika – no to co może wyniknąć?
Tylko ... nagranie żab, a nie żadna natura! Poza tym obiecał, pewnie za milczenie, co da mi próbkę tego rechotu.
Potem było już tylko gorzej. Po lądzie ciągały wte i wewte - młode osobniki obojga płci łodzie adekwatnie niewielkie, klasy “Optymist”.


Były pirackie specjalistki od wiązania pirackich węzłów, pirackie malowania dla niepoznaki – twarzy, skręcania pirackich balonów, puszczania pirackich baniek mydlanych, pirackiego toru przeszkód i nie da nawet radę tu wszystkiego spokojnie zliczyć, ile tych pirackich elementów tam było! Nawet Fast food-y pirackie, były.
Słowem zabawa co się zowie! Do tej pirackiej grupy chcieli się pewnie nawet przyłączyć, zwabieni najazdem piratów - od burmistrza Marka Charzewskiego począwszy, poprzez niektórych radnych miejskich, po gości z Irlandii (chóru z Kilkenny), MariI Sibert, i wielu, wielu innych osób dużych i małych. Chyba nic z tego.
A wystarczyło mieć piracko pomalowaną buzię, piracki miecz z długiego balonika, udawaną protezę z plastikowego kubka i pozłotka - rodem z kapitana Huka.
Cóż, było piracko, zabawnie, ciepło a potem teatralnie jeszcze. No i oczywiście regatowo. A i Nogat jakiś weselszy i bezpieczny wydał się (bowiem służby odpowiednie, wszelakie zabezpieczały nabrzeże i nurt)
majtek piracki
BANWI
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz